Wpis

czwartek, 30 stycznia 2014

Nie zawsze jest łatwo

Żeby nie było!

Jazda motocyklem jest bezpieczna... jeśli uważasz, że każdy zamierza Cie potrącić :).

Sama miałam dwa wypadki :) I (nie)stety nie z mojej winy. Przy pierwszym - jechałam po mokrej nawierzchni 70 km/h max, a facet im zajechał drogę- motocykl mało oberwał, ale wycena była na szkodę całkowitą. Dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy pomagają.... Dlaczego? Kierowca chciał uciec z miejsca wypadku....... Dodatkowo przez prawie rok miałam rehabilitacje na oba kolana (najśmieszniejsze jest to, że miałam pełny strój motocyklowy).

I przez to tak naprawdę do teraz mam problemy z kolanami - sportu uprawiać nie mogę, a wcześniej trenowałam prawie 4 razy w tygodniu.

Ledwo przestałam nosić ortezę na kolana i kolejny wypadek. Chłopak wyjechał mi z bocznej ulicy, a miałam 110 km. Wtedy nic mi się nie stało, jednak motocykl........... wyglądał gorzej niż za pierwszym razem. I śmieszne jest to, że za pierwszym razem Ja wyglądałam źle, a moto całkiem całkiem, a za drugim razem odwrotnie.

Iiiii... miałam jedną parkingówkę (w sensie się stoi i stoi.... i nagle bęc! na ziemi się leży :D). Koleżanka mówi, że przy takim czymś jak już widzi, że jej moto się kładzie... odskakuje na bok i nie ratuje :). A dlaczego miałam parkingówkę?! Wyjeżdżałam z garażu na moim enduraku...... mam bardzo stromy podjazd i kręty....I.. próbując z dołu otworzyć górną bramę... zachwiałam się i się położyłam... Po kilku latach pierwsza w życiu parkingówka!

 

Nie zawsze jest łatwo :).

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
motoemka
Czas publikacji:
czwartek, 30 stycznia 2014 10:05

Polecane wpisy

Archiwum

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa